Test: Mikser cyfrowy Alto TMD16
Cyfrowy mikser w "analogowej" cenie Autor: Piotr Sadłoń • 26 marca 2026
Piotr Sadłoń
INFOMUSIC.PL
Dostarczył
Lauda Central Europe
tel: +48 (58) 555 06 60
www.laudacentral.eu
Napisz Email
W obecnych czasach technika cyfrowa zawładnęła praktycznie każdą dziedziną naszego życia. Również w temacie dźwięku – oprócz przetworników mikrofonowych czy głośnikowych (które też często zintegrowane są z technologią cyfrową) – prym wiodą urządzenia cyfrowe. Szczególnie jeśli chodzi o miksery, gdzie na różnorakich imprezach urządzeń stricte analogowych ze świecą szukać.
Producenci jednak wciąż oferują miksery analogowe, szczególnie małoformatowe (i „małokanałowe”), które są po prostu tańsze od swoich cyfrowych odpowiedników (choć oczywiście znacznie „uboższe”, jeśli chodzi o funkcje i możliwości). Firma Alto zaprezentowała niedawno swój cyfrowy mikser TMD16, który oparty jest o technologię cyfrową (z całą tego konsekwencją), ale oferowany jest w cenie zbliżonej do analogowych odpowiedników. Przyjrzyjmy się, jak wypada na tle analogowych „współbraci”.
Spis treści
- Co my tu mamy
- Co potrafi TMD16
- Wejścia
- Wyjścia
- Co jeszcze „potrafi” TMD16?
- Obsługa
- Wrażenia i opinia
- Podsumowanie
Co my tu mamy
Alto TMD16 jest mikserem, do obsługi którego nie potrzebujemy żadnych dodatkowych urządzeń (np. tabletu, jak to ma miejsce w przypadku mikserów rackowych). Jednak kiedy patrzymy na niego pierwszy raz, czegoś nam w nim brakuje, a przynajmniej tak nam się wydaje. No tak, nie ma tu klasycznych „suwaków”, ale miejsce, które normalnie zajmują tłumiki „okupowane” jest przez dziwnie wyglądające „tłumiki beztłumikowe”. I jest to prawda, bowiem zamiast fizycznych suwaków (które w mikserach cyfrowych „pasowałoby” aby były zmotoryzowane), zastosowano pojemnościowe pola dotykowe. To – jak sądzę – pozwoliło w znaczący sposób „zejść” z ceny, bowiem tego typu elementy są jednymi z najdroższych w konsoletach cyfrowych typu „stand alone”.
![[img:2]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-1-org-1.webp)
Ale idźmy dalej. Oprócz wspominanych pól dotykowych, których mamy siedem (6 + 1 master) znajdziemy tu kolorowy wyświetlacz (ten, dla odmiany, nie jest dotykowy), trzy podświetlane, standardowe przyciski nad każdym „tłumikiem”, tj. SEL, SOLO i MUTE, trzy przyciski wyboru warstwy (banku) oraz dziesięć obrotowych, przyciskanych enkoderów oraz siedem podświetlanych klawiszy służących do obsługi wyświetlacza. Jest jeszcze przycisk TAP do nabijania tempa delaya, przycisk CLEAR do wyłączania SOLO oraz potencjometr głośności słuchawek i sygnału na wyjściu MONITOR, towarzyszący gniazdu jack ¼” do podłączenia wspomnianych słuchawek. Całości płyty czołowej dopełnia gniazdo USB typu A.
![[img:4]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-3-org-1.webp)
Cała reszta gniazd znajduje się „na plechach” miksera, a jest tam 8 wejść mikrofonowo-liniowych typu Combo, dwa mikrofonowe wejścia XLR (kanał 9 i 11, gdy używamy ich nie jako pary stereo, ale mono), dwie pary gniazd jack ¼” (wejścia stereo kanałów 9-10 i 11-12), para gniazd RCA (cinch) kanału stereo 13-14 i gniazdo jack TRS 1/8” kanału stereo 15-16. Te dwa ostatnie kanały stereo mogą też przyjmować sygnały cyfrowo – 13-14 podawane przez Bluetooth, a 15-16 przez złącze USB, ale o tym więcej za chwilę. TMD16 ma też 10 wyjść, wszystkie w formacie XLR (i to jest jego wielki plus), przy czym dwa to wyjścia główne MAIN L/R, kolejne 4 to wyjścia subgrup SUB1-SUB4, a pozostałe cztery to wyjścia AUX, przy czym trzy dla AUX-ów (AUX1-AUX3, PRE lub POST), zaś czwarty wyprowadza ten sam sygnał, który trafia na wbudowany procesor efektów (FX, POST FADER).
![[img:7]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-6-org.webp)
Mamy jeszcze jedną parę gniazd jack ¼” dla wyjścia stereo MONITOR, kolejne gniazdo jack do podłączenia footswitcha, dwa równoległe złącza USB (typu B i C) oraz gniazdo sieciowe RJ45 opisane jako CONTROL. Żeby mikser mógł działać potrzebuje zasilania i tutaj mamy tradycyjne gniazdo zasilające IEC, któremu towarzyszy wyłącznik zasilania. Zasilacz jest więc wbudowany, co należy odnotować jako kolejny plus.
Co równie ważne – i jest kolejnym znaczącym plusem urządzenia – TMD16 jest bardzo lekki i kompaktowy, jak na 16-kanałowy mikser, oferujący 10 wejść mikrofonowo-liniowych. Można go bez problemu wziąć „pod pachę”, przewieźć autem nawet trzymając na kolanach (no, może nie wtedy, kiedy jest się kierowcą), a nawet zmieścić w bagażu podręcznym, który „przejdzie” w każdych, nawet tych najbardziej rygorystycznych pod tym względem liniach lotniczych. Żeby nie być gołosłownym powiem, że waży on niespełna 5,5 kg, a jego wymiary to 11 x 38 x 43 cm.
![[img:3]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-2-org-1.webp)
Co potrafi TMD16
TMD16 jest oczywiście anonsowany jako mikser 16-kanałowy i nie ma w tym żadnego kłamstwa, przy czym kanały liczone są tak, jak w większości mikserów analogowych. Mamy więc 8 kanałów mono (z preampami mikrofonowymi) oraz 4 stereo, co w sumie daje liczbę 16. „Na pociechę” dodam, że dwa kanały z dwóch pierwszych par stereo (9-10 i 11-12) też dysponują preampem mikrofonowym, co pozwala podłączyć 10 mikrofonów, przy czym wtedy TMD staje się już mikserem 14-kanałowym (pozostają dwa kanały stereo, ewentualnie do wykorzystania mono, ale już z sygnałami liniowymi podawanymi złączem cinch/jack 1/8”).
Wejścia
Każdy kanał wejściowy z preamepem mikrofonowym dysponuje załączanym filtrem górnoprzepustowym o stałym nachyleniu i dwóch wybieranych częstotliwościach (80 lub 100 Hz) oraz trzypasmowym korektorem w pełni parametrycznym, z przełączaniem charakterystyki skrajnych filtrów (półkowa/dzwonowa), a także kompresorem, w którym możemy regulować nachylenie charakterystyki (od 1:1 do 1:20) i próg zadziałania (od -90 do +20 dB). Wejścia te oferują też załączanie zasilania fantomowego dla mikrofonów pojemnościowych czy aktywnych DI-boxów, a także załączaną funkcję eliminatora sprzężeń (FBX), ale – i tu biję się w piersi – jakoś umknęło to mojej uwadze i nie sprawdziłem czy i jak ona działa.
![[img:5]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-4-org-1.webp)
Kanały stereo 13-14 i 15-16 nie mają załączanego filtru górnoprzepustowego, kompresora i eliminatora sprzężeń, a korektor – choć również trzypasmowy – jest znacznie uproszczony: mamy dwie półki o stałej częstotliwości i regulowanym wzmocnieniu/tłumieniu oraz przestrajany filtr środkowy o charakterystyce dzwonowej, ale stałej szerokości (oczywiście z regulacja wzmocnienia/tłumienia).
Wszystkie kanały wejściowe można w odpowiednich proporcjach wysłać do maksymalnie trzech AUX-ów oraz na procesor FX (a także, równolegle, na fizyczne XLR-owe wyjście FX z tyłu miksera). Można każdy (również te stereo) umiejscowić w panoramie i wreszcie – choć w zasadzie na samym początku – ustawić im odpowiednie wzmocnienie (gain): w kanałach mikrofonowych od 0 do 50 dB, w stereo w zakresie +/-20 dB. Wszystkie też można niezależnie wysłać na sumę stereo L/R oraz do dwóch podgrup stereo (SUB1/2 i SUB3/4), przy czym sygnał z podgrup można wyprowadzić fizycznymi wyjściami (2 x po XLR) i/lub podać dalej na szynę główną L/R.
I jeszcze – będąc przy wejściach – dodać trzeba, że kanały stereo 13-14 i 15-16 mogą przyjmować sygnały cyfrowe (o czym już wspominałem): pierwszy poprzez połączenie bezprzewodowe Bluetooth, zaś drugi podłączając do złącza USB B lub C z tyłu urządzenia np. komputer PC (driver dla Windowsa dostępny na stronie producenta) – w ten sposób mikser „robi” za dwukanałowy interfejs USB, bowiem działa to w dwie strony, tzn. można nie tylko odtwarzać muzykę za pośrednictwem kanałów 15-16, ale również nagrywać na komputerze dwa ślady sumy.
Wyjścia
Jeśli chodzi o wyjścia to – jak już wspominałem – mamy ich w sumie 10: dwa jako suma stereo L/R, dwie pary podgrup SUB1/2 i SUB3/4 oraz trzy AUXy i wyjście FX. Wyjścia, w przeciwieństwie do wejść, nie mają niestety korektora parametrycznego, ale 7-pasmowy korektor graficzny, czyli 7 filtrów o regulowanym tłumieniu/wzmocnieniu, ale stałych częstotliwościach – 63 Hz, 160 Hz, 400 Hz, 1 kHz, 2,5 kHz, 6,3 kHz i 15 kHz. Jak to mówią lepszy rydz niż nic (w analogach w ogóle rzadko można spotkać korekcję na wyjściach, jeśli już to na sumie i również w formie prostego „grafika”), ale – szczególnie na wyjściach AUX – chyba bardziej ucieszyłbym się z nawet tylko 3 filtrów (jak na wejściach), ale z możliwość pełnej regulacji. Na wyjściach jest też kompresor, a wyjścia L/R i SUB mają też możliwość regulacji panoramy, nie ma natomiast załączanego filtra górnoprzepustowego.
![[img:6]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-5-org.webp)
Wciskając przycisk SEL nad „tłumikiem” kanału FX możemy wybrać jeden z kilkunastu dostępnych efektów – są to pogłosy, delaye, trzy chorusy oraz dwa efekty będące kombinacją reverbu i delaya. Nie jesteśmy bynajmniej skazani tylko na „gotowce”, bowiem każdy efekt ma dwa parametry, które można regulować (efekty reverb+delay w sumie 4). Np. reverby pozwalają regulować czas pogłosu oraz „tone”, delaye czas odbić (można go też nabijać przyciskiem TAP) i repeat, czyli ilość odbić, a chorusy rate i depth. W efektach kombinowanych regulujemy czas pogłosu, delay time (również można go TAPować), delay repeat oraz balans między tymi dwoma efektami (domyślne jest 50:50). Nie ma natomiast żadnej możliwości korekcji brzmienia efektu. Za to wybrany efekt możemy wysłać na wszystkie AUXy w odpowiednich proporcjach – do każdego niezależnie.
![[img:14]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-13-org.webp)
Co jeszcze „potrafi” TMD16?
Jak każdy cyfrowy mikser TMD16 pozwala na zapisywanie scen – mamy do dyspozycji 9 pozycji użytkownika i jedną z ustawieniami fabrycznymi. Oczywiście nie spodziewajmy się jakiejś rozbudowanej automatyki, jednak możliwość zapisania całej konfiguracji i ustawień miksera jest nie do przecenienia, gdy mamy obsłużyć występ kilku zespołów czy wykonawców, korzystających z tych samych instrumentów/mikrofonów. Mikser pozwala też na kopiowanie ustawień całych kanałów i przepisywanie ich z jednego do drugiego. Można też zablokować dostęp do konsolety przez nieupoważnione osoby (założyć hasło), upgrade’ować oprogramowanie sprzętowe oraz zresetować cały mikser do ustawień fabrycznych.
Producent zaopatrzył też konsoletę w możliwość zdalnego – bardzo prostego, ograniczonego tylko do dostępu do tłumików wejść/wyjść – kontrolowania miksera i to bez konieczności podłączania jakiegokolwiek routera czy innego „pośrednika”. Sterowanie bowiem odbywa się z apki na telefon/tablet, która łączy się z mikserem po Bluetooth-ie (szczegóły za moment).
![[img:11]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-10-org.webp)
![[img:12]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-11-org.webp)
Obsługa
Obsługa, jak przystało na urządzenie, który ma być alternatywą dla małych mikserów analogowych, jest dość prosta i intuicyjna, choć np. posługiwanie się korektorem parametrycznym na wejściach może początkowo wywoływać pewien… hmmm… dysonans poznawczy (delikatnie mówiąc). Ale konkretnie.
![[img:8]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-7-org.webp)
Wciskając przycisk SEL kanału (lub wyjścia), które chcemy edytować, na wyświetlaczu ukazują nam się wszystkie parametry (i ich graficzna reprezentacja, np. charakterystyki korekcji czy kompresji), które dla wybranego kanału/wyjścia są dostępne. Edycja tych parametrów odbywa się z wykorzystaniem enkoderów i przycisków pod wyświetlaczem. O ile z kompresorem jest dość łatwo – przełączenie pomiędzy nachyleniem a progiem zadziałania następuje poprzez naciśniecie enkodera przypisanego do kompresora, a następnie zmiana tych parametrów oczywiście poprzez obracanie owego enkodera – o tyle z korektorem jest trochę więcej „zabawy”. Musimy „klikać” enkoderem, aby wybrać czy chcemy regulować częstotliwość, szerokość czy tłumienie/wzmocnienie filtra. A dodatkowo, w przypadku filtrów skrajnych, czyli 1 i 3, kolejne, dodatkowe wciśniecie enkodera pozwala wybrać rodzaj filtra (półka/dzwon), a więc np. szybkie zlokalizowanie i wycięcie sprzęgającego czy „brzydko” brzmiącego pasma wymaga dość szybkich i przemyślanych operacji (wciskania i kręcenia) tym jednym enkoderem. Ale to w zasadzie jedyne utrudnienie w obsłudze parametrów wybranego kanału lub szyny wyjściowej, bowiem pozostałe (gain, panorama, wysyłka na AUXy czy FX, załączenie zasilania Phantom czy filtru górnoprzepustowego) są dostępne „od zaraz” i do tego jednocześnie.
![[img:13]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-12-org.webp)
Na pewno jednak najbardziej interesuje Was, jak działają „beztłumikowe tłumiki”. No cóż, pojemnościowe pola, o lekko chropowatej powierzchni – moim subiektywnym zdaniem – obsługuje się nieco lepiej niż wirtualne tłumiki na tablecie czy smartfonie – choćby z racji ich długości (standardowe 100 mm) i właśnie powierzchni dotyku. Obok każdego pola jest graficzna reprezentacja położenia „suwaka” w formie linii LCD i choć (ze zrozumiałych względów) ten wirtualny suwak porusza się na tym wskaźniku skokowo, to jednak ruch palca po polu dotykowym przekłada się na płynną zmianę parametru tłumika, z dokładnością do drugiego miejsca po przecinku, czyli do 0,01 dB – aktualną wartość w dB można odczytać na wyświetlaczu. Ale z drugiej strony nie jest to fizyczny suwak, toteż i „czułość” takiego pola jest nieco mniejsza niż tłumika. Ma to też swoje dobre strony, bo dość trudno jest np. przestawić taki „tłumik” przypadkowo, co w sytuacji fizycznych fejderów jest zjawiskiem nierzadkim.
![[img:15]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-14-org.webp)
Wrażenia i opinia
Prezentowany mikser miałem okazję dwa razy wykorzystać „w boju” – raz na imprezie wręcz wymarzonej dla tego urządzenia, drugi raz na nieco bardziej wymagającym wydarzeniu. Pierwszym było nagłośnienie noworocznego spotkania strażaków-ochotników w gminie X: trzy mikrofony bezprzewodowe – dla prowadzącej, przemawiających oficjeli i występującej dziewczynki – plus podkład dla owej małej artystki, i wszystko to trafiające do nagłośnienia złożonego z dwóch aktywnych paczek „na patyku”. Drugie wydarzenie było już nieco bardziej wymagające, bowiem był to noworoczny koncert grup tanecznych, wokalnych i instrumentalnych w gminnym ośrodku kultury, gdzie oprócz 5 mikrofonów bezprzewodowych i dwóch pojemnościowych, do nagłośnienia był jeszcze klawisz, akordeon i gitara elektryczna (z pieca) oraz podkłady dla tańczących i części śpiewających. Do tego dwa niezależne tory monitorowe i oczywiście system FOH (dwa systemy „słupkowe”). W sumie wykorzystane były wszystkie kanały z preampami mikrofonowymi oraz jeden kanał stereo – tutaj pomocnym okazał się być wbudowany interfejs audio USB, dzięki któremu komputer do odtwarzania podkładów można było podpiąć „cyfrowo” za pomocą kabla USB. W sumie został mi jeden wolny kanał stereo i jeden AUX (oraz subgrupy, których z racji krótkiego czasu na próby nie miałem okazji wykorzystać).
![[img:9]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-8-org.webp)
W obu przypadkach mikser okazał się być w zupełności wystarczającym, a dzięki małym wymiarom nie zajął dużo miejsca na dość zatłoczonej (szczególnie podczas drugiej imprezy) widowni. W przypadku koncertu przydatna było możliwość zapisywania scen, z czego w przypadku „analoga” dostępnego na co dzień w owym ośrodku kultury nie dane by mi było skorzystać. Przydał się też korektor na wyjściach sumy i AUX-ów, choć – jak już wspomniałem – bardziej ucieszyłby mnie korektor parametryczny. Dzięki załączanemu filtrowi górnoprzepustowemu na wejściach trzy filtry korektora parametrycznego też okazały się być wystarczające do skorygowania brzmienia mikrofonów i instrumentów.
Jak już wspominałem producent daje też możliwość, niestety dość mocno ograniczonego, zdalnego sterowania mikserem. Plusem jest tu to, że odbywa się to poprzez połączenie Bluetooth – i faktycznie mikser łączy się z tabletem/smartfonem szybko i bez problemów – minusem, że mamy kontrolę tylko nad poziomami sygnałów na wejściach i wyjściach oraz ich wymutowaniem. Bez możliwości wysyłki na AUXy i dostępu do korektora takie zdalne sterowanie zupełnie nie przyda się, gdy chcemy sobie „zrobić” na scenie monitory. Zdalnie możemy też „odpalać” zapisane już wcześniej sceny, przy czym – UWAGA – wystarczy tylko dotknąć na tablecie/smartfonie linijkę odpowiadająca danej scenie, a zostanie ona automatycznie (i bez konieczności żadnego potwierdzenia) wczytana. Trzeba więc uważać, aby sobie przypadkiem nie przeładować sceny w niepożądanym momencie. Tablet nie sczytuje też nazw scen, jeśli nadaliśmy je przy zapisywaniu w mikserze (z poziomu tabletu nie można zapisywać scen) – widzi tylko domyślne nazwy, tj. U01, U02 itd.
![[img:10]](/img/artykuly/zdjecia/alto-tmd16-9-org.webp)
Podsumowanie
Za cenę analogowego, kilkunastokanałowego miksera TMD16 oferuje wszystko to, co klasyczne „analogi”, plus takie benefity rodem z cyfrowych mikserów, jak bardziej niż w kompaktowych mikserach analogowych rozbudowany korektor, kompresor na każdym kanale mono i każdym wyjściu, możliwość zapisywania scen oraz kolorowy wyświetlacz z graficzną prezentacją wszystkich parametrów wybranego kanału/wyjścia. Jest też – dość prosta, co prawda – możliwość zdalnego sterowania mikserem (poziomami wejść/wyjść) z tabletu/smartfona i to bez konieczności podłączania jakichkolwiek dodatkowych urządzeń (np. routera). Jest też opcja strumieniowego przesyłania dźwięku stereo przez Bluetooth oraz przesyłania cyfrowego audio 2 in/2 out poprzez złącze USB. Nie do przecenienia jest też naprawdę niewielka waga i dość małe wymiary, aczkolwiek pewną „kontrowersję” mogą budzić tłumiki bez „suwaków”. Może nie jest to tak precyzyjne rozwiązanie, jak fizyczny „fejder”, ale da się do takiego rozwiązania przyzwyczaić i bez większych problemów sterować poziomami sygnałów kanałów wejściowych i wyjściowych.
Czego mi brakuje? Skoro już mamy „cyfrę”, która pozwoliła zaimplementować pełnoparametryczny korektor na wejściach, to osobiście wolałbym takie rozwiązanie również na wyjściach (pomimo ograniczenia tylko do trzech filtrów), niż korektor graficzny, w którym wybrane przez producenta częstotliwości filtrów nie zawsze będą się pokrywały z potrzebą realizatora, szczególnie w przypadku konieczności „odprzęgnięcia” monitorów czy systemu FOH. Być może pomocna w tym jest funkcja FBX, jednak – tu znów uderzę się w piersi – nie sprawdziłem, jak ona się sprawdza w „walce” ze sprzężeniami.
Chętnie zobaczyłbym też nieco bardziej rozbudowaną aplikację do zdalnego sterowania, chociażby o wysyłki na AUXy i korektor – ten drugi mógłby bardzo ułatwić i przyspieszyć „kręcenie” korekcją w parametrycznym EQ, które przy konieczności posługiwania się tylko jedną gałką (na jeden filtr) na mikserze, nie jest rozwiązaniem super poręcznym, ani też błyskawicznym. Trudno też powiedzieć jak w dłuższej perspektywie czasu będą sprawowały się pojemnościowe „tłumiki”, aczkolwiek logika wskazuje, że skoro brak tam mechanicznych, ruchomych części powinno być znacznie lepiej, niż gdyby zastosowano tanie, zmotoryzowane fejdery mechaniczne.
Na szczęście dla nas, potencjonalnych użytkowników, mamy do czynienia z urządzeniem cyfrowym. Poprawienie funkcjonalności, dodatnie nowych funkcji, a nawet totalne "przemeblowanie" takiego urządzenia to w dużej mierze kwestia softu, który w każdej chwili można update'ować. Mam więc nadzieję, że to będzie tylko kwestia czasu, kiedy wymienione wyżej minusy zostaną usunięte lub poprawione w jednym z kolejnych upgrade'ów oprogramowania sprzętowego miksera Alto TMD16.
Jaką ostatecznie ocenę wystawiłbym TMD16? Na dzień dzisiejszy, po dwóch „użyciach” dałbym mu -5, bowiem i wielkość/waga i oferowane możliwości w stosunku do ceny urządzenia bardzo zachęcają do zakupu miksera, jeśli ktoś poszukuje czegoś, co ma „wykonywać” zadania kilkunastokanałowego miksera analogowego. Alto TMD16 jest bowiem już obecnie w stanie spełnić pokładane w nim nadzieje w tym temacie, a w przyszłości być może jeszcze bardziej zaskakiwać swoimi możliwościami i funkcjonalnością.