PORADNIK: Jak poprawnie ustawić subbas na scenie?
Jest jeden temat nieśmiertelny - suby. Napiszę więc parę podstawowych informacji o tym, jak suby grają oraz co z tego wynika. Autor: Maciej Błachnio • 18 maja 2016
Maciej Błachnio
Inżynier dźwięku
![[img:7]](/img/artykuly/zdjecia/poradnik-jak-poprawnie-ustawic-subbas-na-scenie-78789.webp)
Jest jeden temat nieśmiertelny - suby. Na kursach pokazuję jak je dopasowywać do reszty systemu, ale jakże często koledzy wywalają się na kwestiach najprostszych - gdzie je postawić. Napiszę więc parę podstawowych informacji, jak suby grają a jak nie grają oraz co z tego wynika.
1. Żadna normalna paczka subbasowa nie gra kierunkowo, chyba, że jest to zaawansowana konstrukcja sterowana specjalnym procesorem, ale dziś nie o tym... Długość fal basowych w przestrzeni wynosi od 4 do 8 metrów. Wielkość głośnika basowego, to jakieś pół metra. Jest mały w porównaniu z falą, dlatego może być traktowany jako punktowe źródło dźwięku. Wniosek? Nie ustawiać subów ukośnie w nadziei, że lepiej nagłośnią boki widowni, bo to nie pomoże.
![[img:1]](/img/artykuly/zdjecia/poradnik-jak-poprawnie-ustawic-subbas-na-scenie-78476.webp)
2. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem, pod każdym względem, jest ustawienie subów klasycznie, pod górkami, czyli lewa-prawa. Ma to swoje wady, ale nikt nie zarzuci błędu, nikt nie powie, że jest źle. Jeśli nie ma lepszego pomysłu, to zawsze lewa-prawa. Oto jak grają:
![[img:2]](/img/artykuly/zdjecia/poradnik-jak-poprawnie-ustawic-subbas-na-scenie-78477.webp)
Taka konfiguracja gra bardzo szeroko - dobre dla szerokich widowni. Prawy głośnik jest przekręcony mocno na zewnątrz, aby pokazać, że to nie wpływa na pokrycie basem.
3. W zdecydowanej większości przypadków, najlepsze jest postawienie subów w jednym miejscu. Układy, gdzie głośniki są od siebie oddalone, powodują powstawanie "dziur" bez basu. Uważam, że jeśli tylko rozkład scena-płotki-widownia na to pozwala, należy postawić suby w jednym miejscu, najlepiej na środku, tuż przed sceną.
![[img:3]](/img/artykuly/zdjecia/poradnik-jak-poprawnie-ustawic-subbas-na-scenie-78478.webp)
Fajnie? Fajnie. Ale... jest dobrze, kiedy nie tworzą dłuższej linii.
4. Zdecydowanie należy unikać układania subów w długiej linii przed sceną. Im dłuższa, szersza linia subów koło siebie, tym WĘZIEJ, bardziej kierunkowo będą grały. Wiem, że to nie jest intuicyjne i dlatego wielu się na tym wywala. Jeśli tak zrobimy, to najpewniej nie będzie słychać basu już nawet pod górkami. Tak to działa.
![[img:4]](/img/artykuly/zdjecia/poradnik-jak-poprawnie-ustawic-subbas-na-scenie-78479.webp)
Dlatego się krzywię, kiedy widzę coś takiego. Krzywię się jeszcze bardziej, kiedy...
5. Złożoną naturę składania fal objawiają głośniki rozsunięte, z przerwami pomiędzy nimi. Jeśli nie zastosuje się świadomego processingu, to rezultat jest jeszcze gorszy niż w punkcie 4.
![[img:5]](/img/artykuly/zdjecia/poradnik-jak-poprawnie-ustawic-subbas-na-scenie-78480.webp)
Jak sobie zatem radzić, kiedy głośników jest dużo? Ustawiać paczki piętrowo, na ile tylko wysokość sceny pozwoli. Jeśli wciąż tworzą długą linię, to lepiej zrobić lewa/prawa.
Na pocieszenie napiszę, że w pomieszczeniach, salach, halach, sytuacja falowa jest duuużo bardziej skomplikowana, dzięki czemu mamy święty spokój - olewamy. Rozkład dziur zależy od częstotliwości, od ustawienia paczek oraz od odległości ścian, a nawet sufitu. Co by nie robić, bałagan jest tak straszny, że lepiej przespać się na kejsie.
![[img:6]](/img/artykuly/zdjecia/poradnik-jak-poprawnie-ustawic-subbas-na-scenie-78481.webp)
Dlaczego więc poważne firmy robią "linijki" i kombinują dużo bardziej, z tak dobrymi rezultatami? Ano dlatego, że się znają i bardzo dobrze wiedzą co robią, wiedzą jak. Kluczem jest wiedzą plus umiejętności i doświadczenie. Intuicja, podglądactwo i odgapianie są do niczego, bo nie widać tego co najważniejsze. Najpierw ktoś zrobił projekt, sprawdził, zasymulował, a głośniki są sterowane procesorami w bardzo zaawansowany sposób. Uwzględnia się ilość paczek, wielkość sceny i kształt widowni. Stosuje się też układy kierunkowe, kardioidalne i End Fired - fajne, nowe, modne określenie. Po naszemu - dopalane od tyłu - nieco pejoratywne.
Dlaczego ja odradzam stosowanie powyższych? Otóż ten, kto się zna naprawdę, nie potrzebuje moich wywodów. Ten robi dobrze i już - finito. Natomiast początkujący nie powinni eksperymentować na żywych, przyjeżdżających do pracy artystach. Nawet popularna reguła "metr tu, metr tam i odwrócić fazę" nie zawsze dobrze działa, bo nie wszystkie paczki są tak samo zrobione w środku.
Oh i jeszcze jedno. Nie podłączać razem subbasów różnego rodzaju, jeśli nie ma do nich osobnych ustawień procesora i jeśli nie są dopasowane fazowo oraz amplitudowo. Bardzo możliwe, że zagrają ciszej, albo tak samo jak bez dostawki. Serio, serio.